czwartek, 13 listopada 2014

Rozdział 25

When I stand, 
You fill me up with sweet words. 
Oh but when I walk. 
Then you talk. 
When you're burning.

Naprawdę ciekawi mnie to co Harry chce mi pokazać. I dlaczego potrzebny nam Riley? Jak zwykle wiele pytań i żadnych odpowiedzi. Siedzę na krześle, machając nogami, i jem jabłkowy kisiel. Śmieję się widząc śmieszne miny Harrego. Nie da mi spokojnie zjeść. Nawet Tessa stoi w progu salonu, całkiem rozbawiona.
Pokazuję mu język i odwracam się. Siada obok i łaskocze mnie po żebrach. Kubek prawie wypada mi z rąk.
- Harry! - śmieje się próbując na marne uciec.
- Daj buziaka i biegnij ubrać sukienkę - nachyla się nade mną.
Oboje jesteśmy w dobrych humorach.
- Sukienkę? Na niespodziankę? - marszczę brwi.
Przytakuje sam muskając moje usta. Uśmiecham się szeroko i lecę na górę. Muszę coś wybrać. Ale co to za problem? Mam pełno sukienek.  Otwieram garderobę i zastanawiam się.
Czarna, czerwona, niebieska, biała...Kurcze barwy szczęścia. Sięgam po jasno marchewkową sukienkę z odkrytymi plecami. Niestety gdy ją mierze zauważam jakąś plamę. Tupię nogą zła. A była taka ładna.
Ściągam ją i kontynuuje poszukiwania.
Słyszę, że ktoś wchodzi do mojego pokoju. Chwilę później widzę Emilię z poskładanymi rzeczami po praniu.
- Chyba nie możesz chodzić? - chowam się trochę. Pewnie ma lepszą figurę niż ja.
- Nie lubię siedzieć w miejscu. Wychodzisz?
- Jeju czego chcesz? - wychylam głowę.
- Twój tata prosił, abym cię pilnowała wiec pytam. Weź czerwoną - doradza.
- To co robię to nie twój interes. - oglądam wspomnianą sukienkę.
- Po części jest.
- W żadnej, nawet najmniejszej części - odpowiadam szybko.
Rano chciałam ją przeprosić. Nie wiem co się ze mną dzieje. Może to zazdrość o ojca. Nie akceptuję tej dziewczyny. I chyba w najbliższym czasie to się nie zmieni.
- Nie mów tak. to już nudne - podlewa kwiatki na parapecie.
-Też mam dość niektórych.. rzeczy.
- Wybredna jesteś. Czarne szpilki - mówi, a później wychodzi.
Wiem że to głupie ale na przekór nie biorę wybranych przez nią butów, sukience jednak nie mogę się oprzeć. Poprawiam makijaż. Szukam ulubionego błyszczyku w kosmetyczce. Przestałam malować paznokcie, bo po prostu nie myślę nawet o kupowaniu lakierów.
Gotowa schodzę z torebką na dół. Riley ubrany jest w czarne spodnie i koszulkę z nadrukiem. Harry podobnie.
- Hej.. - mówię podejrzliwie.
- Cześć maleńka - mówią równo.
Nie wytrzymuję i zaczynam się śmiać. Są bardzo podobni. Patrzą na siebie zdziwieni. Potem Hazz bierze mnie za rękę i prowadzi do auta. Lamborghini. Nie pytam gdzie jedziemy bo wiem że nie ma sensu.
Nie powiedzą mi. W końcu to niespodzianka. Jedziemy w ciszy.
Przyglądam się widokom zza okna. Jest coraz ciemniej. Harry jak zwykle jedzie bardzo szybko.
Jestem zdziwiona, gdy wjeżdża na jakiś tor. Lampy, muzyka i inne samochody. Wysiada z auta i zamienia się z Rileyem.
- Co jest grane? - pytam.
- Twój szofer nie chwalił się, że bierze udział w wyścigach? - Harry ogląda się przez ramię.
- Co takiego? - patrze na mężczyznę.
- Ścigam się. Antonietta zapnij pasy.
- Po co więc miałam brać tą sukienkę? - jestem zdezorientowana.
- Bo idziemy na imprezę. Słońce myśl.
- Chyba mało wiem..
Nie odpowiada mi, bo słychać strzał. Auta gwałtownie ruszają. Cały wyścig siedzę niespokojna. Boje się ale podoba mi się to. To bardzo niebezpieczne. Pełne adrenaliny.
Zamykam oczy gdy gwałtownie skręca.
- Zaraz wygra - mówi Harry.
Rzeczywiście przekracza linie mety jako pierwszy. Oddycham z ulgą. Dojechaliśmy.
- Gratuluję. - mówię dalej w szoku.
Wysiadamy z samochodu. Harry przyciąga mnie do siebie.
- Cześć.. - uśmiecham się patrząc w górę.
- No hej skarbie.
- Daj mi ciuuumka.
- A weź sobie.
- Nie dostanę! - uderzam go w tors.
Pochyla się  i całuje w nos. Oplatam jego kark łącze nasze usta.
To długi oraz namiętny pocałunek. Kładzie ręce na moją pupę, unosząc do góry. Piszczę i śmieję się w jego wargi.
- Co teraz? Napad na bank?
- A chcesz? Da się załatwić.
- Harry no..
- Co kotku?
- Mamy przyzwoitkę.. - szepczę.
- Niee. Riley jedzie z kolegą.
- Super - znów muskam jego usta.
Harry niesie mnie do auta. Tak jak mówił zmierzamy na imprezę tyle że w jego kasynie.
Jest pełno ludzi których kojarzę z tego miejsca. Do niektórych uśmiecham się, a oni odpowiadają równie przyjaźnie. Kasyno zmieniło się dzisiaj w klub.  Trzymam się ramienia Harry'ego gdy sam wita różne osobistości. Wymienia parę słów i zaprasza mnie na drinka. Siadam przy barze i zakładam nogę na nogę biorąc szklankę z alkoholem do ręki. Harry przygląda mi się TYM spojrzeniem. Wiem. Znam je.
Uśmiecham się nieznacznie nie przerywając naszego kontaktu wzrokowego.
- Jesteś strasznie seksowna - mówi głośno, aby przekrzyczeć muzykę.
Opieram się wygodniej i jeżdżę palcem po udzie podsuwając sukienkę do góry. Błądzi wygłodniałym wzrokiem po moim ciele. Jemu nigdy nie jest mało. A ja cieszę się, że go pociągam najmniejszym ruchem. To dla mnie ogromny komplement. Podobać się takiemu mężczyźnie. Do tego on mnie kocha. Troszczy się i dba. Popełnił jeden błąd, ale do tego nie wraca.
- To z jakiejś okazji? - pokazuje na bawiących się ludzi.
Nie odrywa ode mnie wzroku.
- Z żadnego. Chodź - bierze mnie za rękę
Zeskakuję z krzesła i idę za nim.
Wychodzimy z głównej sali i mężczyzna prowadzi mnie do poznanego już przeze mnie gabinetu. Zamykam za nami drzwi i zostaje przyciśnięta do ściany. Całuje mnie a ja oddaje pocałunki trzymając go mocno za koszule. Podczas tego rozpinam jego spodnie. Opadają do kostek a ja przenoszę ręce na szyję bruneta i trzymam przy sobie. Udaje mi się nas odwrócić i to on jest przy ścianie.
- Jestem ci coś winna... - szepczę przy uchu mężczyzny i klękam znajdując się na poziomie jego dolnych partii. Pora się odwdzięczyć. Ciągnę jego bokserki w dół i łapie już dosyć gotową męskość Harrego. Składam na niej liczne pocałunki nie zaprzestając pieścić chłopaka ręką. Oblizuje wargi i biorę jego penisa do ust. Przez jego rozmiar potrzebuje chwile zanim zaczynam poruszać głową. Co jakiś czas zasysam policzki chcąc by było mu jak najlepiej.
- O kurwa - słyszę z góry. Harry opierając się o ścianę ciężko dyszy. Czyli jest mu dobrze.
To motywuje mnie do dalszej pracy. Chcę, żeby czuł się równie dobrze jak ja przy nim. Męskość bruneta jest coraz bardziej twarda. On sam wplata palce w moje włosy delikatnie nadając mi rytm.
Czuję, że jest coraz bliżej o czym świadczy pojawiająca się w moich ustach ciecz.
- Nie musisz...- jęczy przez zęby
Gładzę dłonią jego udo by pokazać mu że wszystko jest w porządku. Chce skończyć co zaczęłam.
Wybucha w moich ustach. W pierwszej chwili jestem nieco zszokowana nowym smakiem, ale później z łatwością to przełykam.
Palcem czyszczę kąciki ust i oblizuje go wstając.
- Na biurko. Już - mówi widocznie już dochodząc do siebie.
- Kochanie spokojnie..- Rozpinam jego koszule całując odkryty tors.
On za to ściąga ze mnie sukienkę. Błądzi dłońmi po całym moim ciele. Zahacza o majtki.  Robię mu malinkę którą później dumna podziwiam.
- Kotku, robisz postępy - mruczy wprost do mojego ucha.
- Uczę się.
- I bardzo mi się to podoba.
- Mnie również, nie masz pojęcia jak.. - poruszam wargami dotykając jego ucha.
W jednej chwili ląduję na biurku. Jęczę zderzając się z twardym biurkiem. Harry obdarowuje mnie gradem pocałunków, a ręką rozsuwa mi nogi. Tak. Ten dotyk który uwielbiam, który mnie uzależnia. Posyła mi drapieżny uśmiech i wbija we mnie palce, które mają przygotować moją kobiecość.
Ledwo powstrzymuję krzyk. Mam ochotę go zabić za to ale to takie przyjemne.
- Nikt cię nie usłyszy kochanie... - porusza palcami.
- Dlaczego zawsze musisz... - odchylam głowę do tyłu.
 Zostawia mnie. Jestem nie zadowolona. Okrąża biurko i siada na krześle. Każe mi podejść.
 Przysięgam że kiedyś go zabije. Frustracja karze mi robić co mówi.
 Przyciąga mnie na swoje kolana i nabija na siebie.
 - Tak.. - łapie się jego ramion.
 - Moja piękna - sapie całując mój dekolt.
 Poruszam się na nim. Dajemy sobie tyle przyjemności.
 To nie opisana rozkosz.
 - Harry! - krzyczę jego imię będąc coraz bliżej.
 - Tonnie - jęczy całując moją szyję.
 Całuje go mocno i chaotycznie.
 Oddaje moje pocałunki tak samo zachłannie. Osiągamy szczyt razem.
 Czuje to całą sobą. Nigdy nie mam go dość.
 Przytula mnie mocno do siebie. Całe moje ciało drży.
 - Harry.. zapomnieliśmy..
 - Weźmiesz tabletki. Nie martw się kochanie - jeździ palcami po moim kręgosłupie.
 - Kocham cię.
 - Ja ciebie tez. Trzymam w rękach mój cały świat.
 - Nie zostawiaj mnie..
 - Dlaczego miałbym cię zostawić? - unosi mój podbródek i patrzy w oczy.
 - Z jakiegokolwiek powodu.
 - Więc ty mnie nie opuszczaj, bo ja już oddałem ci serce.
 Oplatam jego szyję i się przytulam.
 Jestem bezpieczna. Całkowicie.

~~~~~~~~~~*~~~~~~~~~~~
Fragment 1 rozdziału przerobionej Vanilli
"Gdy dalej obserwuję każdy ruch nowego gościa, nasze spojrzenia się krzyżują. Żywo zielone tęczówki wpatrują się we mnie bardzo intensywnie, a ja zapominam nagle jak wziąć oddech.Chwilę później mój tata idzie z nim w stronę schodów. Czyli do mnie. Kręcę głową próbując odzyskać przytomność. Powoli staję na parkiecie i czekam aż do mnie dojdą.- Antonietta, jak ślicznie wyglądasz kochanie – mężczyzna całuje moje czoło. – Poznaj mojego przyjaciela, Matthewa Edwards’a – wskazuje ręką na chłopaka bardzo z tego zadowolony. "

25 komentarzy:

  1. super rozdzial!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuudowne *-*
    Czekam z niecierpliwością na kolejny <3
    Buziaki ;*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. genialny ;)
    +
    +
    +
    zapraszam do siebie: http://revenge-harry-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Omomomomomom na krześle ^^

    Ściskam i życzę weny
    You Belong With Me

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam... czekam na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę fajne i oby te wszystkie miłe komentarze motywowały cię do dalszej pracy! To dla każdego wiele znaczy. Więc i ja powiem Ci tyle, że zakochałam się w tej historii. Opowiadanie trafia do mojej listy ff.


    Polecam przy okazji wszystkim przeczytać opowiadanie Crazy mind, które jest remake'iem autorki opowiadania o tym samym tytule. Dostępne jest na Wattpadzie i blogspocie z tego co wiem.

    http://www.wattpad.com/80812212-crazy-mind
    http://haveyougotcrazymind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyno, to jest zajebiste! Dopiero co zaczęłam to czytać, a już się wciągnęłam :) Zakochałam się =D xx

    OdpowiedzUsuń