środa, 10 września 2014

Rozdział 8

Pozwalam mu się całować, ale nie oddaję pocałunku. W końcu w moich żyłach zaczyna płynąc adrenalina. Odpycham mężczyznę mocno i wyskakuję z łóżka. Widzę Harry'ego. Leży podparty na prawym przed ramieniu, patrząc na mnie z zaciśniętymi ustami. Chyba jest zły. Boże, niech da mi spokój.
Cofam się o krok i trafiam na ścianę. Gdzie są drzwi?! W ciemności nie jestem w stanie nic dostrzec.
- Antonietta, wróć do łóżka - odzywa się twardym głosem. - Wróć, albo sam cię do niego zaciągnę i może boleć.
- Zostaw mnie - mówię piskliwym głosem. Zsuwam się po ścianie i oplatam ramionami swoje kolana. - Dlaczego mi to robisz? Czego ode mnie chcesz? Chcę mieć spokój...
- Nie zostawię cię - podnosi się i stawia powolne kroki.
Nawet bez światła wiem jak jest ubrany. Cały na czarno. Jedyne co się zmieniło to to, że nie ma rękawiczek na rękach. Staje nade mną, górując potężną sylwetką nad moim ciałem. Kulę się jeszcze bardziej.
Brunet kuca i dotyka mojego podbródka. Spokojnie jeździ palcami po moim policzku. Nie patrzę na niego. Wbijam wzrok w podłogę, która kontrastuje z czarnym trampkami Stylesa. Przełykam głośno ślinę, gdy poprawia mi kosmyk włosów.
- To jest chora, nachodzisz mnie i prześladujesz - szepczę.
- Tonnie, posłuchaj - łapie moją twarz w dłonie i zmusza do patrzenia w oczy. - Nie sprzeciwiaj mi się dziewczyno. Tak będzie dla ciebie lepiej.
- Czego chcesz? - pytam nie słuchając go.
- Chcę ciebie. To proste - bierze mnie na ręce i prostuje się.
Przyciska mnie do swojego twardego torsu. Pachnie miętą oraz drogimi perfumami. Dlaczego mimo wszystko wiem, że nie zrobi mi krzywdy? Gdyby chciał, zrobiłby to wcześniej.
Kładzie mnie na łóżku i patrzy na mnie. Biorę głęboki oddech. Niech mi to wyjaśni.
- Posłuchaj skarbie, nie pozwolę aby ktoś inny cię dotknął. Zaczniesz mi ufać. Mamy czas - mówi spokojniej. - Jedna reguła. Musisz słuchać.
- A jeśli ja nie chcę być...z tobą? - tak chyba to miało wyglądać.
- Miałaś słuchać - warczy i podchodzi do okna, które uchyla.
Od razu odczuwam chłód w pokoju. Wchodzę pod kołdrę, okrywając się nią szczelnie. Moje ciało drży. Zwilżam językiem wargę i patrzę na Harry'ego, który spokojnie spaceruje po mojej sypialni. Ubrudzi mi dywan. Dobrze, a dlaczego myślę w takiej chwili o dywanie?
- Idź spać. Porozmawiamy jutro. Odwiozę cię do szkoły - odwraca się w moją stronę.
Jedynie kiwam głową i czekam, aż opuści mój pokój. To właśnie robi. Cicho zamyka za sobą drzwi, a ja ze świstem wypuszczam powietrze z ust. Czyli pierwszy pocałunek mamy za sobą. Do diabła, muszę się wyspać, a rano będę wstanie myśleć o tym co się stało.
~*~
Spięta siedzę na krześle i jem śniadanie. Kolejna łyżka płatków czekoladowych ląduje w mojej buzi, gdy tata prowadzi konwersacje z Harry'm, który jak się okazało został na noc. Kątem oka spoglądam na niego. Z poważnym wyrazem twarzy słucha mojego ojca. Kiwa głową, siedząc naprzeciwko mnie. Ma na sobie białą koszulkę, ciemną marynarkę i czarne rurki z przetartymi kolanami. Zauważyłam to jak siadał do stołu. Wszystko staje mi w gardle, gdy swój wzrok wbija w moją osobę. Posyła mi uśmiech, a potem puszcza oczko. Tata tego nie widzi, bo właśnie sprawdza coś w telefonie. Po chwili odkłada go na stół i rozpina kołnierzyk śnieżnobiałej koszuli. Mężczyzna nigdy nie nosi krawatu. Zawsze ma na sobie czarne garnitury i koszule rozpięte pod szyją. Jednym słowem wygląda seksownie, ale nie mnie to oceniać.
- Harry, o której będzie transport? - pyta chłopaka.
- O czternastej. Zresztą jak odwiozę Antoniette, to wszystkiego przypilnuję w firmie - odpowiada, znów przenosząc wzrok na Iana. 
Czyli Harry nie będzie odbierać mnie ze szkoły. Nie zdąży. Zrobi to Riley. Chyba właśnie mi ulżyło. Moim prześladowcą jest właśnie on. Mężczyzna, który pracuje z moim własnym ojcem. Nie sądzę, aby Harry był aniołkiem. Coś musi kryć pod tą twardą skorupą. Poza tym umie się świetnie włamywać. Jakby tę sztukę wyćwiczył? Pewnie dobrze się na tym zna. Zaczyna mnie przerażać myśl, że może być aż tak bardzo niebezpieczny. 
Zaczynam jeszcze szybciej jeść, chcąc stąd jak najszybciej iść. Odstawiam pustą miskę do zlewu i zabieram plecak.
- Cześć. Pójdę sama - mówię pośpiesznie i zakładam buty.
Opuszczam dom szybkim tempem. Naciskam klamkę od furtki, gdy automatycznie zostaję odwrócona. Uderzam w twardy tors i piszczę z bólu. Zła podnoszę wzrok i napotykam rozpalone zielone tęczówki, w których pali się gniew. Prawdziwy gniew.
- Nie lubię gdy się mnie nie słucha - brunet syczy przez zęby dokładnie dzieląc każde słowo. - Powiedziałem, że cię odwiozę więc to zrobię kochanie - dalej nie zmienia tonu, a ja zapominam języka w buzi. Chyba właśnie mnie przekonał, że lepiej pójść do auta. Tak właśnie robię. 
Harry dołącza do mnie pięć minut później i samochodem Riley'a, wyjeżdża z posesji. Opieram skroń o boczną szybę i wzdycham. Ale się wpakowałam. Nawet nie umiem określić w co. W coś dziwnego, niebezpiecznego, coś czego nigdy bym nie przewidziała.
Patrzę na promienie słońca, przedzierające się przez welon chmur i lekko uśmiecham. Będzie ciepło. Tak bardzo lubię lato. Przez cały rok strasznie tęsknię za tą porą roku.
- Jesteśmy Tonnie - oznajmia Styles, który parkuje przy krawężniku. 
Opuszcza auto i podchodzi do moich drzwi, aby je otworzyć. Zabieram plecak, a później wysiadam.
- Dzięki - mamroczę pod nosem. 
Nachyla się nade mną. Czemu on jest tak cholernie wysoki, a ja tak cholernie niska?! Czuję się jeszcze gorsza. Mam wrażenie, że przez to może zrobić ze mną co tylko będzie chciał. I chyba tak właśnie jest. 
- Miłego dnia skarbie - całuje mnie we włosy i idzie do samochodu.
Wywracam oczami, kierując się do szkoły. Teraz będziemy parą, tak? Ja i on? Niebezpieczny gość, uparł się na niezdarną uczennicę liceum. Przestaję wierzyć w jakąkolwiek logikę myślenia tego faceta.
~Harry~
Przygryzam wargę, patrząc jak znika w budynku. Ta nieśmiała i delikatna dziewczyna zdecydowanie zawróciła mi w głowie. Może nie jestem kochającym i czułym typem mężczyzny, ale nie chcę się nią zabawić. Te wszystkie proste laski już mi się znudziły.
Mam bardzo dobre kontakty z Ian'em. Sprowadzam dla niego lewy towar. Sam się na to zgodził. On ma korzyści i ja, ponieważ dokładnie pilnuję transportu. Nie pozwolę na to, aby nas złapano. Mam za dużo na sumieniu, aby iść do więzienia.
Jedynej rzeczy jakiej nie mam i nie chcę mieć na sercu to Antonietta. Nauczę ją korzystać z życia. Zaufa mi. Na pewno.
Ruszam z pod szkoły i jadę do firmy Ian'a. Parkuję auto Rileya, wchodząc do wielkiego budynku. Telefon w mojej kieszeni wibruje, kiedy przekraczam próg windy.
- Styles - mówię do komórki, wciskając odpowiedni przycisk.
- Już jedziemy - słyszę głos Louisa. On zawsze dobrze wykonuje swoją robotę. Dokładnie, bez zbędnych pytań. Takich ludzi cenię. - Towar wart ponad milion funtów. Myślę, że punktualnie będziemy. Nic się nie zmieniło?
- Nie, wszystko tak jak ustalone. Dowozicie towar, Ian wypłaca pieniądze, przygotowujecie następną transzę - tłumaczę i wysiadam z windy. - Teraz muszę kończyć. Cześć - rzucam do telefonu, a później chowam go do spodni.
Tym razem przywieziemy części do samochodów, które użyje w produkcji. Firma Ian'a to wielka korporacja mająca różne rozgałęzienia. Zajmuje się dosłownie wszystkim. Dla mnie to żyła złota, ale ufam mu, a on mi. Wie co robię i nie wtrąca się do tego, będąc pewny że ja nie sypnę jego. Same korzyści. Do tego teraz mam blisko siebie Tonnie i wizyty w ich domu, nikogo nie będą dziwić.
~~~~~~~~~~~*~~~~~~~~~~~
Ponieważ Was kocham - ORAZ MAM ŚWIETNY HUMOR, BO JADĘ NA MECZ POLSKA = IRAN I SIKAM ZE SZCZĘŚCIA -dodaję kolejny rozdział, ale następny dopiero w sobotę CHYBA ŻE ZASKOCZYCIE MNIE NAPRAWDĘ WIELKĄ LICZBĄ KOMENTARZY  ( wredna ja :D).
Nie chcę szkoły. Nie chcę się uczyć. Rzygam po tygodniu nauki. No ale cóż. Ostatnia klasa gimnazjum. Trzeba się spiąć. Dam radę. Wierzycie we mnie choć trochę słoneczka? :)
Zachęcam do wyrażania szczerych opinii o rozdziale i do zobaczenia :D
~Skyfallgirl

43 komentarze:

  1. Boosko <3
    Hah ja na miejscu Tonnie byłabym prze szczęśliwa gdyby taki Harry się doczepił :) ,straaaasznie jestem ciekawa jak się między nimi ułoży :D
    I władczy Harry taki cudowny jest <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział. Jest świetny ^^ czekam na następny
    @I_love_1D59

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie umiem wyrazić swoich emocji w komentarzach wiec jeśli pozwolisz napisze tylko TEN ROZDZIAŁ JEST MEGA DZIEWCZYNO <3

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebisty rozdział
    @ba1247

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest jedna z dziwniejszych historii i to mi się najbardziej w niej podoba... Harry jest typem dominanta( Boże nadal przypomina mi się to słowo wypowiedziane przez księdza?!), a Antonietta to zwykła, skryta laska, która ma bardzo delikatne wnetrze. Ciekawe jak to się skończy?

    OdpowiedzUsuń
  6. uuu ciekawie ~ upsmyhoran

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze cudowny rozdział i czekam na więcej, jesteś super i tworzysz bosko więc ze wszystkim dasz radę w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Weź mnie na mecz :/ I też rzygam szkołą -.- Rozdział boski *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealny i juz nie mogę się doczekać! Na początku rozdziału już wiem co napisać w komentarzu, ale pod koniec jest tak świetnie że mnie po prostu zamurowuje!

    believeit-justinbieber.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. boze jak ja kocham ten blog, mam nadzieje ze harry nie zrobi nic tonnie:( buzki i udanego meczu! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Hazze jest zajekurwabisty !! *-* no ja cię proszę aż mam ciarki jak czytam <3 chce juz next

    OdpowiedzUsuń
  12. Mega mega mega ;-) jesteś niesamowita. Pozdr ;-) Black

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajebisty rozdział <3 uwielbiam takiego Harrego ^^ wierzymy w cb skarbie :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się doczekać następnego :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszcze ci talentu ~.~ świetnie piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny rozdział ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Super nie mpge się doczekać !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kiedy Hazz jest taki władczy i dominujący <3 ^^

      Usuń
  20. Czekam z niecierpliwością na next <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam kiedy Hazz jest taki władczy i dominujący <3 ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Brak słów!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział! Życzę Ci miłej zabawy na meczu i super przeżyć :P
    Nie mogę się doczekać następnego. :)


    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Bieda dziewczyna . Jest zdezorietowana i wkurzona.
    Jasne że w ciebie wierze.
    Do nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Super rozdział.
    No to czeka na następny.
    Baw się dobrze na meczu.
    @happily_20

    OdpowiedzUsuń
  26. Whooo kurde Harry jaki danger xddd nie mogę sie doczekać nastepnego rozdziału ! Baw sie na meczu i napisz kto wygrał ! :))))

    Jak masz ochotę to wpadnij ;) jesteś w polecanych :>>>(kurde ale się podlizuje. normalnie brzydze się sobą xd)
    http://forgiveniallhoran.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja w ciebie wieżę, skarbie:* A rozdział jak zwykle boski <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Super nie moge sie nastepnego doczrkac!

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny rozdział aaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę wiem kiedy jeden anonim dodaje kilka komow;)

      Usuń
    2. Jakby co to nie ja jestem tym anonimem, ale nie mam konta, z którego mogłabym napisać komentarz :( Naprawdę to taki brak szacunku dla Ciebie ( a uwierz mi jesreś wspaniała ) kiedy ktoś pisze co kilka minut podobne, krótkie komentarze, bo chce nowy rozdział. Oczywiście nie mówię, żebyś zabroniła dodawania z anonima, bo wtedy nie miałabym jak pisać komentarze dla Ciebie. Po prostu to są samolubne osoby. Mam nadzieję, że się nim nie przejmujesz oraz nie myślisz, że Ci siępodlizuję, czy coś :D Ale po.prostu musiałam coś napisać, przepraszam :s


      Pozdrawiam :*

      Usuń
  30. super :) czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale dziwny skurwysyn ahhahahah on nie ma jakiejs choroby psychicznej? Lel
    dopiero zaczelam czytac ale bardzo mi sie podoba :D
    czekam na next :D
    informujesz na tt?
    @_MyLovelyNiall

    OdpowiedzUsuń
  32. Harry taki ciul xd
    K.

    OdpowiedzUsuń